Co pod sukienkę? Rzecz o halkach i innych.

Co pod sukienkę? Rzecz o halkach i innych.

Gdy byłam małą dziewczynką dziewczynką zawsze intrygowała mnie ta druga spódniczka, którą mama nosi pod spodem. I pytanie, dlaczego mama nosi drugą spódniczkę, a babcia drugą sukienkę. Gdy trochę podrosłam dowiedziałam się, że druga sukienka to halka, a druga spódniczka to spódnik. Mój program tekstowy podkreśla to ostatnie słowo na czerwono jako nieistniejące. W moim świecie ono istnieje i oznacza półhalkę.

Ostatnio siostra skarżyła mi się, że kupiła spódnice i jest ona niewygodna, bo lepi się do rajstop. Jestem przekonana, że wiele kobiet rezygnuje z tego powodu z chodzenia w sukienkach i spódnicach w zimie Drugim powodem jest przekonanie, że w spódnicy się marznie. Oba te problemy rozwiązuje halka. Według słownika jest to część bielizny, którą nosi się pod spódnicą lub sukienką. A według mnie niezbędna część garderoby, którą powinna posiadać każda miłośniczka spódnic i sukienek. Osobiście posiadam kilka i nie wyobrażam sobie bez nich życia, a przynajmniej życia w spódnicach.

Jaką halkę wybrać?

Wygodną i praktyczną, czyli taką, która jak najlepiej spełni swoją rolę. Wybór wcale nie jest duży i z roku na rok jest coraz mniejszy. Producenci bielizny chyba zakładają, ze w czasach kiedy większość kobiet chodzi w spodniach, a biurowe spódniczki mają wszytą podszewkę, halki potrzebne nie są. A szkoda.

Osobiście gustuję w półhalkach. Mam kilka nylonowych (kupiłam na ciuchach), dwie jedwabne (przerobiłam z sukienek), polamidową z elastanem, bawełnianą i satynową. Najwygodniejsza jest nylonowa, gdyż jest odrobinę elastyczna. Układa się dobrze zarówno pod prostymi spódniczkami, jak i pod rozkloszowanymi, nie krępuje ruchów. W lato nie grzeje za bardzo, a w zimie jest dodatkową warstwą ilozacyjną. Jedwabne są fajne i delikatne. Trzymają ciepło, a jednocześnie zapewniają wygodę. Polamidowa jest obcisła i nie nadaje się na rajstopy. Lubię ją jesienią, gdy już jest chłodno i wtedy, gdy nie zakładam bielizny. Bawełniana to tak naprawdę wąska spódniczka z cienkiej dzianiny bawełnianej. Służy mi zimą jako dodatkowa warstwa izolacyjna. Pod długie spódnice można nosić też długie bawełniane halki. Sprzedawane są na przykład w sklepach indyjskich jako halki pod sari. Halka będzie się wprawdzie lepić do rajstop, ale spódnica już nie. Poza tym taka halka doda spódnicy objętości. Jeśli chcemy mieć półhalkę z satyny, najlepiej ją uszyć, bo raczej trudno ją kupić. Pod kloszowe spódnice sprawdzą się halki ze sztywnego tiulu, choć zwykła półhalka szyta z klosza też nada pewnej objętości. Półhalkę najprościej kupić na ciuchach, albo w sklepach z bielizną „dla starszych pań”. Gdy pytałam o nią w modnych sklepach firmowych panie sprzedawczynie robiły wielkie oczy. Czym młodsza pani, tym oczy większe. Niektóre nawet próbowały mi sprzedać majtki wyszczuplające zamiast.

Dużo łatwiej kupić pełną halkę. Zazwyczaj w sklepach bieliźniarskich wiszą one między koszulkami do spania i jako takie są sprzedawane. Jako halki dające ciepło świetnie sprawdzają się te wszystkie, sprzedawane jako „wyszczuplające”, czy „formujące sylwetkę”. Jeśli nie lubicie tego efektu możecie zimą pod sukienkę założyć też cienką sukienkę z dzianiny bawełnianej lub wiskozowej. Pełna halka satynowa sprawia też, że górna część ubrania układa się znacznie lepiej. Nie wierzycie, to sprawdźcie. Kupując halkę jedwabną warto na metce sprawdzić skład, bo często jest to po prostu sztuczny jedwab wiskozowy. Wprawdzie nie mam nic przeciw wiskozie, ale za podobną cenę można mieć halkę z prawdziwego jedwabiu.

Jak dobrać właściwą halkę?

Wszystko zależy od tego jaką role ma spełniać. Halka, której zadaniem ma być danie nam wygody powinna być śliska z obu stron. Jeśli ma dawać ciepło warto, by była z masywniejszego materiału i z grubszego materiału. Wyjątkowym zmarzluchom polecam założenie dwóch halek. Pod spód „grzejącej” a na nią „śliskiej”. W takim warstwowym zestawie nie ma szans na zmarznięcie.  Halka powinna być też krótsza niż spódnica minimum 5 cm, a najlepiej 10, by nie wystawała podczas wchodzenia po schodach, czy siadania. Przy długiej spódnicy często wystarczy, że tylko przykrywa kolana, nie musi być całkiem długa. I jeszcze jedna drobnostka. Pod jasne ubrania lepiej sprawdza się jasna halka, a pod ciemne, ciemna. W praktyce bywa tak, że jakbyśmy się nie starały, to czasem jednak jej rąbek wychyli się spod spódnicy.

Pokazywanie halki może być też celem samym w sobie. Na przykład, kiedy chcemy kusić.  Jestem pewna, że czerwona halka wykończona koronką. przykuje uwagę wszystkich mężczyzn, którzy to zauważą.

Pamiętacie, która kinowa bohaterka marzyła o czerwonej, szeleszczącej halce?

Udostępnij:

2 Comments

  1. Dzieki wielkie za ten wpis! :) ja naleze do zmarzlakow ale nawet bez halki przy zerowej temperaturze jest mi cieplej niz w spodniach :) natomiast na mrozy uszyje sobie halke. Dzieki wielkie za inspiracje :)

    Reply
    • Tfu! Mialo byc “cieplej mi w spodnicy niz w spodniach” :D

      Reply

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>