Kilka słów o kupowaniu tkanin przez internet i nie tylko.

Kilka słów o kupowaniu tkanin przez internet i nie tylko.

Ostatnio mało szyję. Tak się porobiło, że mam dodatkową pracę, poza tym w moim układzie pamięci na przełomie roku pojawiły się jakieś zakłócenia i teraz muszę naprawiać wszystko, o czym zapomniałam lub przekręciłam. Niestety dużo tego. Już chyba wolałabym grypę, która kładła do łóżka wszystkich wokół, a mnie ominęła. Zamiast totalnego bałaganu byłyby zwykłe zaległości.

Jedyne czego ostatnio mam nadmiar, to tkaniny, które aż proszą, bym przerobiła je na spódnice lub sukienki. Czuję bowiem nieodpartą potrzebę w każdej wolniejszej chwili przeglądania wirtualnych sklepów z tkaninami. Chyba to nowy nałóg. Przyjemny, choć kosztowny.

Poniższe zdjęcia to efekt zamówień spowodowanych tęsknotą za latem i letnimi sukienkami. Delikatne i zwiewne szyfony, żorżety i koronki.

z bordowej dzianiny w kwiaty będzie sukienka w stylu lat 70-tych, a z niebieskiej na samym dole kopertowa

z bordowej dzianiny w kwiaty będzie sukienka w stylu lat 70-tych, a z niebieskiej na samym dole kopertowa

Żorżety i szyfony na pewno staną się spódnicami, ale ciągle nie wymyśliłam, co uszyję z niebiesko-czerwonej koronki

Żorżety i szyfony na pewno staną się spódnicami, ale ciągle nie wymyśliłam, co uszyję z tej niebiesko-czerwonej koronki

Tym razem miałam szczęście. Każda z tkaniny jest dokładnie taką jaką ją sobie wyobraziłam widząc zdjęcie i opis w sklepie internetowym. Niestety nie zawsze tak jest. Co więc trzeba wiedzieć kupując tkaniny przez internet?

  • Każdy łady materiał jest łady, ale nie każda sukienka uszyta z tego ładnego materiału będzie wyglądać dobrze. Jeśli spódnica szyta z koła ma wyglądać jak z lat 50-tych bez specjalnej halki warto wybrać tkaninę z opisem „sztywna”. Jeśli ma być delikatna i plącząca się wokół nóg, to lejącą. Jeśli ma być przyjemna w dotyku i ciepła, szukamy słów: miła i mięsista. Zazwyczaj to sprzedawcy opisują uczciwie. Choć zdarzają się przekłamania.

  • Ignorujemy lakoniczne nazwy tkanin określone jako: bawełna, wełna, wiskoza. Z tych materiałów powstają bardzo różne tkaniny od całkiem miękkich i delikatnych, do sztywnych i szorstkich. Bawełna – mówi nam tylko o składzie materiału, o niczym więcej. A często nawet tego nie mówi, bo wczytując się w skład tej niby bawełny może się okazać, że to poliester. Warto dopytywać. Skoro ktoś sprzedaje tkaninę, to powinien wiedzieć co to jest.

  • Przed zakupem w sklepie internetowym warto kilka razy przejść się do sklepu stacjonarnego, pooglądać tkaniny, poodtykać, skojarzyć fakturę z nazwą, składem. Później kupując przez internet, widząc zdjęcia i opis łatwiej będzie go sobie wyobrazić.

  • Wyrzucamy z głowy wszystkie przekonania typu poliester brzydki, a naturalne ładne. Nie zawsze to tak działa. Zdarzyło mi się kupić tkaniny/dzianiny poliestrowe miłe, przyjemne, niemnące, ładnie się układające, bez sztucznego połysku i jeszcze naturalne w dotyku. Z drugiej strony zdarzyło mi się kupić len z niewielką domieszką sztuczności, a tkanina miała wszystkie najgorsze cechy lnu i jednocześnie najgorsze cechy poliestru łącznie z jego sztucznym połyskiem. Przez internet jednak częściej kupuję tkaniny naturalne. Jestem w stanie pogodzić się ze słabą jakością bawełny. Natomiast kiepskiej jakości poliester będzie zawsze wyglądał źle.

  • Gdy nie wierzymy sprzedawcy po zakupie robimy test ogniowy, a w łagodniejszej wersji żelazkowy. Każdy materiał inaczej się spala i wydziela inny zapach. Jeśli podpalicie kilka różnych zobaczycie różnicę. Test z żelazkiem nam powie natomiast, czy do wełny lub bawełny zostało coś dodane. Wystarczy dobrze żelazko rozgrzać i przeprasować tkaninę. Jeśli tkania jest całkiem sztuczna, to zostawimy przykurczony ślad żelazka, a jeśli jest tylko dodatek akrylu, poliestru lub wiskozy, to w miejscu żelazka się „nabłyszczy”

  • Nie warto na słowo wierzyć sprzedawcom, zarówno tym internetowym, jak i stacjonarnym. Jeśli materiał okaże się być inny niż w opisie, można zwrócić! A nawet trzeba, bo wtedy sprzedawca się przekonuje, że nie warto wciskać kitu.

  • Jeśli chcemy oszczędzić, dobrze jest szukać internatowych lub stacjonarnych outletów. Ceny w nich często są nawet kilka razy niższe niż w zwykłych sklepach. Trzeba tylko być przygotowanym, że bywają tam tkaniny II gatunku. Ja w takich miejscach dla pewności zawsze zamawiam 0,5 metra więcej, gdyby przez skazy trzeba było inaczej ułożyć wykrój na materiale.

  • Kolory tkanin w sklepach internetowych często są mocno przekłamane. Najpierw przekłamuje je aparat, którym robiono zdjęcie, a później monitor którym to zdjęcie wyświetlamy.  Już się przyzwyczaiłam, choć jeszcze czasem czuję rozczarowanie, gdy nastawiam się na jakiś wyjątkowo piękny odcień, a przychodzi już nie tak wyjątkowy.
Udostępnij:

5 Comments

  1. Ja takie zakupy tkanin, bez opanowania- można rzec – miewam falami. Nie wiem od czego to zależy, może po zapełnieniu kilku półek w szafie potrzebuję trochę odpoczynku,by mi się ten słodki nałóg nie znudził? ;-) Fajnie opisałaś rzeczy na które warto zwracać uwagę przy zakupach przez internet. Mi również nie raz i nie dwa udało się kupić miły poliester, i dokładnie jak Tobie – okrutnie nieprzyjemny len( do którego przecież pałam wielką miłością!). Dlatego też wolę stacjonarne zakupy, całe szczęście mam w swoim mieście jeden bardzo fajnie zaopatrzony sklep, który często trafia w mój gust. Tylko ceny…wiadomo – za jakość trzeba zapłacić. Dlatego też po zakupach w swym sklepiku – rzucam się znów w internetowe meandry, za każdym razem ryzykując. Cóż – taki urok tego hobby. Ale – jak opisałaś powyżej , można to ryzyko zminimalizować posiadając odrobinę wiedzy i zdolności chłodnej analizy słów sprzedającego. Pozdrawiam , Natalia

    Reply
  2. Zamawiam czasem przez internet, ale powiem szczerze, że jednak wole pomacać tkaninę i na własne oczy określić kolor, bo ten jak wiadomo inaczej wygląda na każdym komputerze :)

    Reply
  3. napatrzyłam się na te tkaniny i aż mi się chce lata :)

    Reply
  4. Zgadzam sie z Toba, ze tkaniny czasami trzeba dotknac. Zauwazylam ciekawa rzecz, chociaz raczej dotyczaca ubran, nie konkretnie tkanin. Czasami dobrej jakosci ubrania traca na zdjeciach, natomiast tym zrobionym ze slabych materialow sluzy photoshop. Zamawiasz cos, co wyglada na ladne i tanie ,a przyjezdza w paczce koszmarek. To samo z kolorami, raz zamowilam biale spodnie, a przyszly rozowe ! Widocznie ktos poszalal z fleszem i podkrecil jeszcze kolory na samym zdjeciu…

    Reply
  5. Bardzo się cieszę, że tu trafiłam. Kilka razy już miałam chęć kupić jakiś materiał przez internet ale bałam się właśnie przez te przekłamania kolorów i nieuczciwość sprzedawców, ale teraz chyba się odważę.

    Reply

Odpowiedz na „zaniczkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>