Mała czarna i bluza dresowa w jednym.

Mała czarna i bluza dresowa w jednym.

Mała czarna. Od kiedy Coco Chanel ją zaproponowała nie wychodzi z mody i stała się obowiązkowym elementem garderoby dobrze ubranej kobiety. Pojawia się na wszelkich  ubraniowych listach “must have”. W mojej szafie też zawsze jakaś mała czarna była, a nawet kilka. I tak się złożyło, że nigdy ich nie nosiłam. Każda odwisiała swoje w szafie i trafiała w inne ręce.

Obecnie uczę się konstrukcji, bo doszłam do wniosku, że szycie z gotowych wykrojów bardzo mnie ogranicza. Aby przerabiać gotowe wykroje też wiedza konstrukcyjna jest potrzebna. Nie miałam więc wyboru. Znalazłam kurs, prowadzony przez Anieszkę Gurbę w Umiem szyć . I zabrałam się za naukę.  Mam z głowy wszystkie wakacyjne weekendy. Nie żałuję. Dopiero jeden weekend za mną a ja już dużo się nauczyłam. Agnieszka świetnie tłumaczy, odpowiada na wszelkie pytania związane z szyciem. A atmosfera jest świetna. Poza tym szkoła mieści się na Nowym Świecie, więc dojazd łatwy :)

malaczarna1

Jedną z pierwszych rzeczy, które skonstruowałam na zajęciach była bluzka bez zaszewek. Z tego wykroju zazwyczaj szyje się bluzy i t-shirty.  Jak już był gotowy wykrój postanowiłam go “odszyć”, czyli na próbnym materiale sprawdzić, jak się gotowy model układa. Wykorzystałam do tego czarną dresówkę, której mam nadmiar.  Przedłużyłam dół, wszyłam kieszenie, na dekolcie zrobiłam pęknięcie, wykończyłam ściągaczem i tak powstała moja nowa mała czarna.

I zakochałam się w niej.

Od pierwszego wejrzenia.

Od razu pomyślałam, że chcę taką również szarą, granatową i w jakimś intensywniejszym kolorze.

Pasuje zarówno do sportowych butów, a jeśli dołożę dodatki to właściwie do wszystkich butów, które mam w szafie.  Ze względu na materiał nie jest to może ta “mała czarna”, która nadaje się na każdą okazję, ale na większość w moim życiu tak.

Przedłużona bluza dresowa. Świetnie sprawdza się z adidasami lub trampkami.

Przedłużona bluza dresowa. Świetnie sprawdza się z adidasami lub trampkami.

mała czarna, sukienka

Z odpowiednimi dodatkami to sukienka prawie na każdą nieoficjalną okazję.

Mój mąż woli ją w luźno puszczoną, do sportowych butów, przyjaciółka do rzymianek na klocku i z szerokim paskiem. (czy biorąc na logikę, nie powinno być odwrotnie?)

A Waszym zdaniem w której wersji wygląda lepiej?

 

 

2 Comments

  1. W prostocie tkwi największa siła. Świetna sukienka. pozdrawiam

    Reply
  2. Nie dziwię Ci się, sama umiem konstruować ubrania, bardzo sobie cenię tę umiejętność bo mogę stworzyć wszystko co tylko sobie wymarzę :) Sukienka bardzo fajna, lubię takie modele, które dobrze wygladają i z paskiem i bez :)

    Reply

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>