Spódnica z chusty

Spódnica z chusty

Dziś listonosz przyniósł chustę. Z duszą na ramieniu rozrywałam pudełko, bo koleżanka postraszyła mnie, że materiał z którego jest ona wykonana może być złej jakości. Ręce mi się trzęsły, a serce zamarło. Takie podniecenie znają pasjonatki szycia, wszyscy inni muszą je sobie po prostu wyobrazić.

Jest. Serce znów zabiło. W dotyku przyjemna. Rozkładam – prawie nie pomięta, dobry znak. Frędzle nie poplątane. Kolory w prawdzie nie do końca odpowiada temu ze zdjęcia, ale już jestem do tego przyzwyczajona, od dawna robiąc tkaninowe zakupy przez internet. Biegnę do lustra, przykładam do twarzy sprawdzić, czy kolory pasują. Nie pasują, ale co tam. I tak się cieszę. Bliżej twarzy założę coś bardziej twarzowego. Oplatam wokół szyi, zarzucam na ramiona, przykładam do bioder. Już widzę się w nowej zwiewnej spódnicy. Twarz w lustrze ma błyszczące oczy i uśmiech na twarzy. To był strzał w dziesiątkę. Po pół godzinie znudziło mi się mizdrzenie się przy lustrze. Odłożyłam chustę na bok i miałam zamiar zająć się szyciem tego, co sobie na poniedziałek przygotowałam. Nie zdążyłam zmienić nici, bo ciągnie mnie do komputera. Otwieram stronę sprzedawcy i oglądam inne chusty. Tym razem podobają mi się wszystkie i wyobrażam sobie z jaką górą mogłabym zestawiać kolejne. Chcę wszystkie. Nie kupię żadnej. Decyzję, którą wybiorę najbardziej zostawiam na później, w końcu miałam szyć. Idę do pracowni. Chusta kusi. Zerkam na nią i zanim się obejrzałam, wycięłam dziarę na środku. Skoro jest dziura, to potrzebuję paska. Na szczęście czerwonych materiałów u mnie pod dostatkiem. I pasek już przyszyty. Pozostało wciągniecie gumy. Jeszcze nigdy nie uszyłam spódnicy, tak szybko, przypadkiem, przy okazji i bez angażowania umysłu.

 

spódnica z chusty, spódnica z koła, spódnica z frędzlami, spódnica folk

Z ciemną górą wygląda lepiej niż z dżinsową koszulą.

spódnica góralska, spódnica ludowa, spódnica etno, spódnica folkowa

W zestawieniu z dżinsową koszulą i brązowym paskiem prezentuje się bardzo dobrze.

Gotową spódnicę znów mierzę, zestawiam z różnymi górami i butami. Zastanawiam jak będzie wyglądać najswobodniej, jak najbardziej elegancko, gdzie i na jaka okazję mogę ją założyć. Oczywiście doszłam do wniosku, że w odpowiednim zestawieniu mogę ją nosić zawsze i wszędzie. Skorzystałam z tego przebierania i od razu zrobiłam zdjęcia. Nie wiem kiedy mój domowy fotograf będzie miał czas i nie wiem kiedy będę mogła skorzystać z dobrej woli innej osoby, więc dochodzę do wniosku, że zdjęcia w lustrze muszą wystarczyć. Nie lubię wstawiać takich na bloga. Poza tym mam już przygotowane i obfotografowane dwa wpisy z kieckami uszytymi jeszcze przed świętami. Ale co tam. Za tydzień lub dwa już emocje opadną, a ja bardzo chciałam się podzielić z wami tym, jak to jest. gdy spódnica powstaje z miłości od pierwszego wejrzenia.  Jest 18, gdy kończę to pisać. Właśnie sobie uświadomiłam, że zapomniałam  zjeść obiad.

Poniżej zdjęcie spódnicy, która była moją inspiracją i przyczyną całego zamieszania.

Zdjęcie pochodzi ze strony https://zaitegui.es/en/ . Niestety spódnica już nie jest w sprzedaży.

Zdjęcie pochodzi ze strony https://zaitegui.es/en/ . Niestety spódnica już nie jest w sprzedaży.

Udostępnij:

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>