Spódnicowe przesilenia wiosenne, rzecz o nieudanych zakupach tkanin.

Spódnicowe przesilenia wiosenne, rzecz o nieudanych zakupach tkanin.

Nie lubię przedwiośnia. Wszystko się budzi do życia, a ja…. zasypiam. Jestem zmęczona, mało kreatywna i marzę tylko o świętym spokoju. Wiem, nie powinnam pisać o tym publicznie, bo to internet i blog. Powinno być pozytywnie, motywacyjnie i pięknie. Może jednak nie jestem w tym osamotniona? Czy kogoś jeszcze dopadło w tym roku wiosenne przesilenie? Zmieniłam już fryzurę i okulary, aż strach pomyśleć, co jeszcze bym zrobiła, gdyby wiosna  się spóźniła.

Przez cały miesiąc maszyna stała nieużywana. Marudziła, że jak w końcu do niej nie siądę, dostanie zastojów i odleżyn. Materiały z szafy już same wychodzą, tak bardzo chcą się zmienić na piękne kiecki. A ze mnie wychodzi mimalistka. Wystarczy mi tyle kiec ile mam i nie czuję najmniejszej potrzeby, by posiadać więcej. Dlatego dziś, zamiast nowej kreacji napiszę Wam o jednej katastrofie i drugiej katastrofie, która katastrofą być przestała.

Niedawno chwaliłam się udanymi zakupami letnich tkanin. Bywają też mniej udane.

Bawełna. Kupiona na allegro pod wpływem chwili. Obłędny wzór. Gdy dotknęłam ją pierwszy raz byłam święcie przekonana, że sprzedawca zrobił mnie w konia. Jeśli coś wygląda jak tani poliester, musi być tanim poliestrem. Test ogniowy pokazał, że dostałam to, co zamówiłam. Bawełnę z niewielką domieszką sztuczności. Niestety, bo przestałam mieć pretekst do odesłania. Pomyślałam, że zmieni coś pranie i prasowanie. I znów rozczarowanie. Materiał, choć jest bardzo cienki pozostał dość sztywny. Nawet trudno uznać go za  bawełnę pościelową, bo spanie pod taką pościelą nie należałoby do przyjemności.

W jakimś zamroczeniu skroiłam spódnicę. Było to jeszcze przed Sylwestrem i kolorowa spódnica na tę okazję wydawała się dobrym pomysłem. Gdy okazało się, że Sylwestra spędzam w domu, straciłam zainteresowanie wykrojem i odłożyłam na półkę „kiedyś to skończę”

W końcu przyszła na nią pora. Nie powiem, że się męczyłam, bo się nie męczyłam. Nie ma przy czym. Spódnica na gumce, krojona z trapezu, na dole falbana. Chwila roboty i gotowe. Wisi sobie od tamtego czasu na manekinie i czeka na moja decyzję, czy trafi do szafy, czy zostanie rozpruta, a materiał przeznaczony na coś całkiem innego. Tylko co uszyć z takiego materiału?

Błękitna maxi spódnica z falbaną.

Takie oto cudo mi wyszło.

Nawet jeśli ja rozpruję, nie powiem, by była to praca zbędna. Podoba mi się fason z falbaną. Nieźle w nim wyglądam. Zdjęcie zrobiłam tylko na manekinie, więc musicie uwierzyć na słowo. Gdyby nie to szycie, to pewnie zmarnowałabym jakiś piękny materiał kupiony specjalnie na taką wyjątkową spódnicę. A teraz wiem, że  aby układała się jeszcze lepiej falbana powinna zaczynać się wyżej, by inaczej podkreślić proporcje. Gdzieś na wysokości kolan.

Na przykład tak, jak w innej spódnicy uszytej z materiału źle opisanego przez sprzedawcę. Miała być miękka bawełna w kolorze jasnego beżu (co sugerowało zdjęcie). Beż okazał się być zdecydowanie ciemniejszy niż na zdjęciach, a bawełna raczej mało miękka. Z tego powodu zamiast sukienki powstała spódnica. Aby nie była tak nudna szaro-bura dostała wykończenie w postaci białych koronek i ściegu ozdobnego. Dół to trzy mocno marszczone falbany, które robią wrażenie zamaszystości (na żywo znacznie bardziej niż na zdjęciu). Nie jest w moim stylu, co jednak absolutnie nie przeszkadza mi się nią zachwycać. Jej właścicielka, mój prywatny anioł stróż, coach cierpliwości i dokładności też jest nią zachwycona. Podobno zbiera też ochy i ach, od tych, którzy nie noszą, a patrzą, więc się obroniła. Ufffff… kamień z serca, bo sami przyznacie, że kolor jest niewyjściowy.

Długa spódnica z koronką

Jak halka damy z XIX wieku.

Udostępnij:

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>