Szafa w czerni, rzecz o noszeniu żałoby

Szafa w czerni, rzecz o noszeniu żałoby

Żałoba to nie łatwy temat, a kolor czarny jest trudnym kolorem. Czy warto się poddać na pół roku “black total look” i demonstrować swój smutek? Czy lepiej zostawić emocje dla siebie?

Zmarł mój tata.

Zaczynam od najtrudniejszego. Bo tak jest prościej. Bo przeraża mnie skala milczenia na temat śmierci. Mam wrażenie, że przechodzimy obok śmierci i żałoby, jak koło wstydliwej choroby, do której lepiej się nie przyznawać. Jeszcze nas ona fascynuje kiedy wydarza się z wielkim hukiem: spada samolot, terrorysta odpala bombę, ginie ktoś znany. Tak. Wtedy można to przedyskutować i wyrazić swoje współczucie, przerażenie, żal. A gdy przydarza się prywatnie? Biegniemy szybko do psychiatry po leki na uśmiech, by nie musieć tego przeżywać. Współczesnym świecie, nastawionym na sukces, indywidualizm i wieczną młodość, nie ma przyzwolenia na manifestowanie żałoby i przypominanie otoczeniu, że cokolwiek będziemy robić nie uciekniemy od bólu, przemijania i śmierci.

Nosić żałobę, czy nie nosić?

Myślę, że wiele osób zadaje sobie to pytanie. Nie przypominam sobie, by ktoś ze znajomych w moim wieku, lub młodszych nosił żałobę. Co więcej, mogę się założyć, że duża część nawet nie wie, ile żałoba powinna trwać. Żyjemy szybciej, inaczej niż kiedyś. Przeżywanie smutku stało się bardzo osobiste i intymne, a dla niektórych po prostu wstydliwe. Na forach internetowych pod postami na ten temat można przeczytać banał, że „żałobę przeżywa się w sercu, a nie na grzbiecie”, albo że „jest bez sensu, bo tylko na pokaz”. To prawda, żałoba jest na pokaz, jednak nie bardziej niż każde inne ubranie. Przecież nasz strój to też forma komunikacji z otoczeniem.

Po co nam strój żałobny?

Zastanawiam się, czy kolor czarny pomaga nam przeżywać żałobę, czy raczej opóźnia powrót do normalnego funkcjonowania. Wydaje mi się, że taka manifestacja daje nam czas i przestrzeń do pogodzenia się ze stratą, to jednak tylko domysły. Chciałam o tym poczytać i podzielić się z Wami, niestety nigdzie w sieci nie znalazłam opracowania na ten temat. Nie znalazłam też na blogach modowych przykładów żałobnych strojów, choć takich na wszelkie inne okazje życiowe jest mnóstwo. A przecież każdy z nas przynajmniej kilka razy w życiu przeżywa żałobę po kimś bliskim i podejmuje decyzję, czy chce swój żal uzewnętrznić, czy zachować tylko dla siebie.

Jeśli w internecie czegoś możemy się dowiedzieć o stroju żałobnym to tylko tyle, że powinien on być czarny, od stóp do głów. Bez biżuterii. Po rodzicach powinno się nosić żałobę przez pół roku, a przez kolejne pół żałobę częściową (półżałobę). Po małżonku nosimy żałobę rok i 6 tygodni. Po innych krewnych 3-6 miesięcy.

Czym zastąpić czerń w żałobie?

Kiedyś, gdy ktoś nie chciał/nie mógł nosić pełnej żałoby, jej symbolem była czarna opaska na ramieniu,. Nigdy się z nią nie spotkałam, albo nie zwróciłam uwagi, choć może w niektórych miejscach wciąż praktykuje się jej noszenie. Kolejnym symbolem żałoby, ostatnio mocno wypromowanym przez media jest czarna kokardka przypięta do ubrania. Myślę, że to sensowny kompromis dla tych, którzy nie chcą/nie mogą wymienić swojej garderoby na czarną, a jednak mają potrzebę zamanifestowania swojej żałoby. Choć wydaje mi się, że każdy z nas może tak symbol wybrać sobie sam i wymienić kokardkę na: apaszkę, bransoletkę czy inny element codziennego stroju.

Czy ja noszę żałobę?

Jeszcze tak. Choć żałobę częściową, czyli czerń mieszam z szarością i granatem. Nie wiem, jak długo ona potrwa, bo pewnie kiedy wrócą ciepłe dni, ja wrócę do bardziej kolorowych ubrań, choć kto mnie zna, wie, że tego koloru, aż tak wiele w szafie nie mam. Chcę jednak te zwyczajowe pół roku żałoby w jakiejś formie zachować. Jak już wrócę do kolorów, zrobię czarną kokardkę, broszkę. Drobna rzecz, a przypięta do ubrania będzie symbolem tego, że w moim życiu zabrakło kogoś bardzo ważnego.

czarna spódnica, czarna sukienka, cała w czerni, strój żałobny

mój total black wymaga malowania ust, bo inaczej znikam całkowicie

W stylizacji ze zdjęcia mam na sobie spódnicę dresową z kontrafałdami. Wygodna. Z kieszeniami. Poszerza, bo jest na gumce. Uszyłam ją, by mieć w czym chodzić, bo czarnych spódnic w mojej szafie zdecydowanie brakuje. Nie jest to spódnica uniwersalna, na eleganckie wyjście się nie nadaje, ale na co dzień, do bawełnianej, czy wiskozowej bluzki jest idealna. Tym razem połączyłam ją z wiskozową szmizjerką, która służy mi za bluzeczkę, skórzaną kurtką, jedwabną apaszką i butami na słupku, łamiąc tym samym zalecenia ortopedy. Gdy zrobi się na tyle ciepło, by zrezygnować z rajstop zamierzam do niej nosić tenisówki. Na przykład w takim zestawieniu:

lato w czerni

Że młodzieżowo? Człowiek ma tyle lat, na ile się czuje ;)

Udostępnij:

3 Comments

  1. Mina mama umarła w grudniu.
    Zaczęłam. Owoc żałobę w dzień po. Je dlatego, ze tak wypada czy co ludzie powiedzą. Czarny kolor oddawał mój nastrój.
    Minęło 5 miesięcy, a mi się za innymi kolorami nie ckni.
    Zwyczajowo należy nosić żałobę rok. Ja jednak uważam, ze ilość czasu zależy od naszych indywidualnych potrzeb.
    Kiedy zechce mi się włożyć czerwona sukienkę (należę do tych co maja więcej koloru w szafie) Będzie to dla mnie znak, ze najgorsze minęło.
    O żałobie się mówi, ale coraz rzadziej z bliskimi. Ja rozmawiałam o swojej żałobie podczas spotkań w kobiecych kręgach. Polecam znaleść taki w swojej miejscowości. Czasem o swoim bólu, bezradności czy tez źlosci łatwiej rozmawiać z obcymi – a ulga jaka to przynosi bezcenna.

    Noszenie czarnej opaski na rekawie jest zwyczajowe w Krakowie, z którego pochodzę. Często się ja widzi na pogrzebach, zwłaszcza u osób z dalszej rodziny, znajomych lub tych co nie są ubrani na czarno.

    Reply
  2. Bardzo ciekawy wpis. Rzeczywiście o żałobie na modowych i szyciowych blogach się nie pisze, a przecież śmierć i opłakiwanie bliskich to nieodłączna część życia. No i coś wtedy trzeba nosić.
    Bardzo mi się podoba Twój strój, świetna spódnica i cała stylizacja – trochę na luzie, trochę retro, spójna i elegancka.
    Na koniec – bardzo współczuję Ci straty Taty i dziękuję, że zdecydowałaś się napisać o tak osobistym doświadczeniu.

    Reply
  3. Świetny wpis. Ja obecnie jestem w okresie żałoby. I noszenie czarnych ubrań jest dla mnie ważne, tak pokazuję co czuje, mój żal i smutek. I nie jest to na pokaz. O strojach żałobnych się nie pisze, a szkoda. Sama mam problem z ubiorem, bo jestem bardzo szczupła i ubierając się całkowicie na czarno, mam wrażenie, że wyglądam jeszcze szczuplej i jak bym miała zniknąć :) pozdrawiam

    Reply

Odpowiedz na „MartaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>