Ktoś rzucił na mnie urok. Boję się usiąść do maszyny!

Ktoś rzucił na mnie urok. Boję się usiąść do maszyny!

Macie takie dni, kiedy marzycie o tym, by związać sobie ręce i położyć się na podłodze, by przypadkiem nie spaść z łóżka? Taka roczna kumulacja piątku trzynastego? Wiecie o czym piszę? Jeśli nie, to zazdroszczę. Ten tydzień rozpoczął się, jak gdyby nigdy nic. No...
Jak mąż komplementował nową spódnicę…

Jak mąż komplementował nową spódnicę…

Idziemy do znajomych. Prasuję metry spódnicy z koła, którą niedawno uszyłam i dość dużą ilość materiału z bluzki. Zakładam to wszystko na siebie i czuję się jak milion dolarów, albo 2, pierwszy za wygląd, drugi za pomysłowość. Lubię jak jest za dużo i za szeroko, a...