Wełna – materiał prawie idealny

Wełna – materiał prawie idealny

Wełna to materiał prawie idealny. Wytwarzana jest z sierści zwierząt: owiec, kóz, lam, wielbłądów i królików. Ma bardzo dużo zalet i kilka niestety istotnych wad.

Wełna świetnie trzyma ciepło, nawet kiedy jest mokra. Jednocześnie jest przewiewna. Charakteryzuje się wysoką higroskopijnością, czyli wchłanianiem wody. W dotyku jest mięsista z ciepłym wykończeniem, owcza i wielbłądzia bywa “gryząca”, a angora i kaszmir są nieprawdopodobnie miękkie. Potrafi uczulać.  Ma charakterystyczny zapach, szczególnie gdy zmoknie. Natomiast jest dość odporna na wchłanianie zapachów z zewnątrz. Mnie się różnie, w zależności od splotu, ale zdecydowanie mniej niż popularna bawełna. Może być zjedzona przez mole. Tworzone są z niej zarówno dzianiny, jak i tkaniny. Tkaniny wełniane się nie mechacą i nie kulkują, z dzianinami bywa różnie, dlatego miłośnicy wełnianych swetrów powinni mieć w domu golarkę do ubrań. Na metce wool oznacza zazwyczaj wełną owczą (choć nie zawsze) a inny rodzaj wełny jest opisany (merino, kashmir, lambswool). Często produkty wełniane są też oznaczone znakiem jakości „Woolmark.” Pewnie większości wełna kojarzy się z zimowymi płaszczami i gryzącymi swetrami, a mężczyznom z garniturami. Zastosowanie wełny jest jednak dużo szersze.

Szycie:

Szycie z tkanin wełnianych jest przyjemne i raczej bezproblemowe. Spokojnie można szyć igłą uniwersalną. Trzeba pamiętać o tym, by na skosach (np. przy rękawach) podklejać flizeliną. Przy wełnie luźno tkanej najlepiej podkleić wszystkie szwy. Siepie się w zależności od rodzaju tkaniny.

Pranie:

Wełna nie jest łatwa do prania. Prana w zbyt wysokiej temperaturze lub niewłaściwym proszku potrafi się sfilcować, zbiec lub nieprzyjemniej zmechacić. Na wielu rzeczach z wełny na metce jest informacja, by prać tylko chemicznie. To zabezpieczenie producentów przed reklamacjami i prawie każdą wełnę można wyprać ręcznie w 30 stopniach. Przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń – choć wełnianego garnituru nie odważyłabym się prać w domu. Nowoczesne pralki mają program prania parowego, którym w prosty sposób można odświeżyć wełniane ubrania – co nie zastąpi jednak prania właściwego, a tylko przedłuży świeżość pomiędzy praniami. Niestety wełna kiepsko się odplamia, więc jeśli na ulubionej marynarce zdarzy się plama, wolę nie ryzykować i oddaję do pralni. Warto też nie nosić tej samej rzeczy każdego dnia, bo musi mieć czas, by “wrócić do formy”.

Prasowanie:

I tu już nie ma kłopotów. Wełnę wygładza wilgoć. Wełna w odpowiedniej, nie za wysokiej temperaturze z dużą ilością pary prasuje się bardzo łatwo. Czysta wełna się nie nabłyszcza (jeśli nie przesadzimy z temperaturą). Płaszcz po wyjęciu z szafy wystarczy powiesić w łazience przed braniem prysznica – w ten prosty sposób szybko znikają zagniecenia.

Aby poprawić cechy użytkowe do wełny dodaje się do niej innych włókien. Dzięki nim wełna zyskuje kilka zalet, a traci swoje wady. Ważne są tu jednak proporcje. W mieszankach z włóknami sztucznymi zdecydowanie warto wybierać te tkaniny i dzianiny, gdzie wełna stanowi większość .

Elanowełna, czyli wełna z poliestrem. Niestety po dodaniu sztuczności wełna traci na swym matowym wykończeniu i szlachetności, natomiast zyskuje na trwałości i łatwości utrzymania. Nie ma zagrożenia, że jeśli woda w pralce będzie za ciepła, to z ubraniem coś się stanie. Bardzo lubię tę mieszankę – świetnie sprawdza się w tkaninach kostiumowych.

Wełna z jedwabiem – bardziej lejąca z delikatnym połyskiem. W dotyku chłodna, bardzo przyjemna, dlatego polecana na lato. Takiego zestawienia nie zdecydowałabym się prać w domu.

Wełna z lnem - również świetna na lato, zyskuje przewiewność lnu. Najlepiej sprawdza się w przypadku męskich garniturów, bo jest dość sztywna. Niestety czym większy procent lnu, tym większa skłonność do gniecenia.

Wełna z bawełną – to często spotykane zestawienie w dzianinach i flanelach. Swetry z bawełny z wełną są ciepłe i przyjemne, jednak zdecydowanie cięższe niż z samej wełny i dłużej schną. Tak jak w przypadku poliestru, dodatek bawełny sprawia, że ubrania staje się łatwiejsze w utrzymaniu. Niestety z bawełną wełna gryzie tak samo jak sama, więc tego zestawienia nie polecam ludziom, którzy nie lubią dotyku wełny.

Wełna z akrylem – występuje głównie w dzianinach. Takie połączenie często znajdziemy na wieszakach popularnych sieciówek. Dobre dla tych, których czysta wełna drapie. Z akrylem drapie zdecydowanie mniej, a sweter nadal wygląda na wełniany.

Wełna z wiskozą – spotykana najczęściej w tkaninach sukienkowych i kostiumowych. Dzięki wiskozie tkanina wełniana staje się bardziej lejąca. Efekt podobny jak połączenie wełny z jedwabiem, a tkaniny znacznie tańsze.

Są też bardziej złożone mieszanki. Ostatnio kupiłam spodnie o składzie: cupra (sztuczny jedwab wiskozowy), wełna i naturalny jedwab. Wspaniała lejąca, chłodna tkanina na lato. Choć na metce jest informacja, by prać tylko chemicznie, wyprałam w pralce na programie do tkanin delikatnych i jak na razie nic złego się nie stało.

Muszę się przyznać, że uwielbiam wełnę. Zarówno dzianinę jak i tkaninę. Gdybym miała wybrać jeden jedyny materiał w którym chodziłabym przez cały rok – byłaby to wełna. Choć może na ten pogląd wpływa fakt, że za oknem, w chwili gdy to piszę jest dość spory mróz. Nie wyobrażam sobie zimy bez wełnianego swetra. Płaszcz z wełny to klasyka. Tak jak marynarka. Zawsze mam też w szafie ciepłe wełniane spodnie. Wyroby z dobrej jakości wełny są droższe niż z popularnej bawełny lub mieszanek tkanin. Choć w internecie można wełnę kupić już  od 20 zł/metr, to kosztuje nawet do 1000 zł/metr. W przypadku garnituru, płaszcza czy swetra warto jednak zainwestować w prawdziwą wełnę. Zawsze można znaleźć coś o przystępnej cenie i świetnym składzie na wyprzedażach lub secondhandach. Panowie, garnitur za 300 zł z poliestru nie wygląda jak wełniany, nawet jeśli sprzedawca twierdzi coś innego! Poza tym komfort noszenia jest nieporównywalny. W mojej szafie jest całkiem sporo ubrań z wełny, zazwyczaj z dodatkami. Tych z czystej wełny jest znacznie mniej – głównie swetry. Wynika to przede wszystkim z doświadczeń nie zawsze najlepszych. O swetrach zawsze pamiętam, by odłożyć na osobną kupkę i wyprać na specjalnym programie. Z innymi częściami garderoby nie jestem tak skrupulatna, a czysta wełna nie lubi kompromisów, o czym przekonałam się kilka razy.

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>